Rozstanie Piasta Gliwice z Jakubem Szmatułą odbiło się szerokim echem w mediach w Polsce. Informacja o zakończeniu współpracy z wieloletnim bramkarzem i trenerem była szeroko komentowana przez największe media sportowe oraz ogólnopolskie portale. W większości opinii brakowało jednak słów uznania dla sposobu, w jaki klub pożegnał jedną ze swoich ikon.

Najwięcej kontrowersji wzbudziły zdjęcia prezentów wręczonych Jakubowi Szmatułowi, w tym butelka wódki, co dla wielu kibiców stało się symbolem niewłaściwego traktowania osoby, która przez blisko osiemnaście lat była związana z Piastem. W mediach społecznościowych pojawiło się wiele krytycznych komentarzy, a sprawa szybko zyskała ogólnokrajowy zasięg.

Dopiero po fali krytyki klub wydał kolejne oświadczenie, w którym próbował wyjaśnić okoliczności pożegnania oraz zapowiedział, że podczas jednego z meczów sezonu 2026/27 osoby kończące pracę w klubie będą uhonorowane przed kibicami.

Jednak w pierwotnym komunikacie nie było mowy o takim planie, co sprawiło, że kibice ocenili sytuację na podstawie zaobserwowanych faktów. W późniejszym oświadczeniu klub nie informuje również, czy Jakub Szmatuła weźmie udział w tym wydarzeniu. Po osiemnastu latach pracy ma prawo czuć się rozczarowany, a jego ewentualna odmowa uczestnictwa w uroczystości nie powinna budzić pretensji. To Piast przede wszystkim potrzebuje takiego pożegnania, aby poprawić swój wizerunek.

Nie tylko same upominki były problematyczne; nieobecność prezesa klubu podczas pożegnania również wzbudziła kontrowersje. Informację o zakończeniu współpracy przekazali trener oraz dyrektor sportowy, co dla osoby, która niemal całe dorosłe życie poświęciła Piastowi, wydawało się niewłaściwe.

Straty wizerunkowe są trudne do naprawienia, a sytuacja dodatkowo zbiegła się z czasem sprzedaży karnetów na nowy sezon, co może wpłynąć na postrzeganie klubu, który w ostatnich miesiącach zmagał się z podobnymi kontrowersjami.

Przypomnijmy, że wcześniej z Piastem pożegnał się Adam Fudali, związany z klubem przez piętnaście lat, co również budziło wiele pytań. Takie rozstania mogą wysyłać niepokojący sygnał do obecnych i przyszłych pracowników klubu, sugerując, że lojalność i współpraca nie gwarantują godnego zakończenia kariery.

Warto ponownie przemyśleć tę sytuację. Jeśli obie strony będą zainteresowane, nadanie Jakubowi Szmatułowi nowej roli w strukturach Piasta mogłoby być nie tylko gestem w kierunku klubu, ale także sygnałem, że w Gliwicach docenia się ludzi, którzy przez lata przyczyniali się do sukcesów.

Jakub Szmatuła był nie tylko pracownikiem, ale osobą, która do Piasta trafiła w 2008 roku z Warty Poznań i przez blisko osiemnaście lat, poza krótkim wypożyczeniem do Górnika Zabrze, była częścią klubu. Rozegrał 198 meczów, zdobył trzy medale mistrzostw Polski, a w sezonie 2015/2016 został uznany za najlepszego bramkarza Ekstraklasy. Po zakończeniu kariery przeszedł do sztabu szkoleniowego jako trener bramkarzy, podkreślając, że Gliwice stały się jego domem.

Piętnaście sezonów w barwach Piasta czyni go jednym z najdłużej związanych z klubem. Dlatego też sposób zakończenia tej historii wywołał tak duże emocje. Problemem nie jest jednak sama zmiana, lecz sposób, w jaki doszło do rozstania.

Źródło (tekst i zdjęcia):